Golden Rose with Protein 318
10/11/2012
Pokazywany wczoraj lakier jest ładny, nie przeczę, ale dość szybko mi się znudził. Być może dlatego, że swego czasu malowałam paznokcie na miętowopodobne odcienie zdecydowanie zbyt często. Postanowiłam więc trochę go "podrasować". Dokonałam tego za pomocą fantastycznego toppera jednej z moich ulubionych lakierowych firm - Golden Rose. Numerek 318 urzekł mnie swoimi błyszczącymi na niebiesko i zielono (a czasami nawet żółto i fioletowo) drobinkami brokatu, które skrzą się wyjątkowo mocno i wyglądają po prostu bajecznie. Kojarzą mi się z syrenim ogonem - choć w zasadzie nie do końca wiem, dlaczego akurat tak. ;-) Pędzelek wygodny, schnięcie ekspresowe... Na zdjęciach dwie warstwy. Warto go mieć w swojej kolekcji!




0 komentarze